Meggie![]()
agnieszki Mam teraz kolejny powód, żeby nie lubic swojego imienia. Odkad brakuje moich dziadków, żałuję że mam imieniny w takim dniu... Niemniej spędziliśmy go bardzo rodzinnie, co ogromnie mnie cieszy. Od Hasbenda i Córeczki sliczne tulipany i róza. Torcik. Wizyta rodzinki. Wszyscy oczywiscie więcej zachwycali sie Krewetka, ale moge im to wybaczyc :) Natomiast z trochę innej beczki konkuzja dnia dzisiejszego: Jak łatwo może nas zmylic czy nawet zniechęcic mało intersujacy wygląd. Pierwsze wrażenie tak samo. Albo gdy kogoś dobrze nie znamy, i mamy o nim mylne zdanie. A wystarczy minuta rozmowy i nagle odkrywamy, że mamy do czynienia z bardzo ciekawym, inteligentnym i wrazliwym człowiekiem. Można wiele stracic oceniając kogos tak bardzo pochopnie. Zapamiętac. 2012-01-21 22:34:30 skomentuj (0) na opak Nie wiem, dlaczego tak już jest, że wszystko zawsze dzieje sie nie wtedy, gdy bym tego chciała, ale wtedy gdy samo ma ochote. Nigdy nie moge sie cieszyć czymś bezwarunkowo. Długie oczekiwanie na pewne rzeczy i wreszcie spokojna głowa zbiegły się w czasie z kolejnym niepowodzeniem. I tak sukcesy gonią porażki. Dlaczego, dlaczego dlaczego jak juz coś, na co czekam ponad pół roku, wreszcie się udało, cos innego kompletnie nie wychodzi? Czasami nawet sukces może mieć posmak goryczy... 2012-01-20 15:09:23 skomentuj (0) tort Dopiero co narzekałam, ze Krewetka za mało mówi. Wczoraj Hasbend miał imieniny, więc niezapowiedzianie upiekłam dla niego tort czekoladowy. Mała mi oczywiscie pomagała. Prosiłam ją chyba ze cztery razy, żeby nie mówiła tacie. Dzwonimy do Hasbenda do pracy, dałam małej słuchawke, a ona od razu: -Tata, jest tort! No to tyle z niespodzianki :) 2012-01-13 09:23:33 skomentuj (0) dwa i pół Przedwczoraj mineły dokładnie trzy lata, odkad nasza dziecina wymachiwała nam nóżka na usg. Miała jakies 6 cm. A dzis kończy dwa i pół roku. Teraz oglada tv, rysuje nam piekne rysunki, śpiewa i rytmicznie tańczy. Wszechstronnie utalentowana:) Za chwile trzeba bedzie ja zapisac do przedszkola... Nie mam pojecia, po raz kolejny, kiedy ona tak wyrosła. Ten tydzień mam trochę luźniejszy, maluchy sa w Zakopanem i mam mniej zajęć. Nie powiem, doceniam. Chodze z Mała na spacery, mam na wszystko czas. Skończyłam jej sweterek. Nadrobiłam serialowe zaległosci. To chwila wytchnienia przed następnym tygodniem, bo zapowiada sie on niezwykle intensywnie. Same rady i zebrania, ale taki juz urok mojej pracy - albo niewiele, albo nadmiar. W sumie wymyśliłam fajny postulat dla naszego rzadu - czy kobiety mające dzieci do lat trzech nie powinny pracowac na pół etatu? Ha ha. Jak dobrze, że wybrałam swój zawód. I nie chciałabym tego za nic zmieniac. Robić to, co sie lubi, a jeszcze mieć z tego korzyści - nie trzeba niczego więcej. 2012-01-11 16:39:48 skomentuj (0) postanowienia Wszyscy w tym roku unikaja robienia postanowień noworocznych. Znowu jakby jakas zmowa zbiorowa, ale i ja zrobiłam dokładnie tak samo, więc nie jestem tu wyjątkiem. Nie postanawiam, bo nie chce potem czuć, ze coś się nie udało. Jak ma się udac, to się uda. A jak nie, trudno. W ten rok staram się patrzec z optymizmem. Wierze, ze będzie dobrze. Natalia Oreiro niedługo urodzi synka, w Szwecji tez czekają na nastepce tronu. A Britney się zaręczyła i wygląda na to, ze jej zycie wyszło wreszcie na prosta. Jesli ona mogła, to ja też, prawda? :) 2012-01-03 20:42:09 skomentuj (1) skok w nowy rok Siedze sobie i zapisuję kosmetyczne zmiany w blogowym htmlu. Czyli datę. Nie do wiary, ze tego bloga prowadze juz dziewiąty rok! Poza tym sennie. Nie czuję jakoś atmosfery dzisiejszego dnia, może dlatego że znowu nie ma śniegu, a deszcz siąpi od rana. Poranny, tradycyjny juz spacer, też szybki z konieczności. Maleństwo odsypia sylwestrowe szaleństwa. Byliśmy u rodzinki. Krewetka za nic nie chciała iść spac, towarzyszyła nam do wpół do drugiej! Oglądała oczywiscie fajerwerki, ale troche ją wystraszyły. Mówiła ze to "duża burza" :) Nieznane czeka. Dużo wyzwań w tym roku, których nie ukrywam, się boję. Plany ambitne, chęci wielkie, a co z tego wyjdzie, zobaczymy. 2012-01-01 17:25:03 skomentuj (1) bilans (co)roczny Czas na podsumowania. Moge krótko powiedziec, ze mijajacy rok był taki sobie. Bez wzlotów i upadków. Chociaz nie, nie, zawirowania z praca nieźle odbiły sie na moim zdrowiu. I sporo mnie kosztowały nerwów. Staz ucieka i pewnie będzie go trzeba powtórzyc. Wakacje też byłyby fajniejsze, gdyby nie to, ze pojechaliśmy na nie w najbardziej deszczowym chyba tygodniu w naszym kraju. Trzeba miec szczęście, nie ma co. Ale poza tym? Dziecko rośnie zdrowo i to jest najwazniejsze. Reszta układa się sama. Były w końcu tez i dobre momenty. Chocby to, że wakacje mimo wszystko nam sie podobały, czyli ogólny bilans jednak na plus. Z praca jakoś tez się poukładało, moze nie tak jakbym chciała, ale narzekac nie mogę. Patrzę, czego chciałam w zeszłym roku. No prosze. "Zdrowia, bo jest wazne. I powodzenia we wszystkich zamierzeniach. Pracę, bez problemów, tę sama. No i ... może tak cos pomyślimy w kwestii #2?" Znowu sie spełniło. Dokładnie tak - POMYŚLELIŚMY, nie? Na ten nadchodzacy rok marzenie mam własciwie jedno, ale dość duże. Do tego kilka mniejszych, choć równie ważnych. Nie bede mówic głośno, żeby nie zapeszac:) Sczęśliwego Nowego Roku! 2011-12-31 16:57:04 skomentuj (0) oliwier Kuzynka Hasbenda powiła dziś dziecię pierworodne płci męskiej. Ech... Ciesze sie, ale coś w gardle sciska. To troche głupio, gdy ktos inny realizuje nasze marzenia. Wiem, moze jestem niedobra, ale to nie do końca tak. Nie zazdroszcze jej przeciez i bardzo sie ciesze. Sama nie wiem, czy w ogóle chce jeszcze miec dzieci. Jednak w chwilach takich jak ta czuje tak strasznie mocno, ze chyba jednak tak. I łezka sie w oku kręci. Nasza dziecina za to rozgaduje się wreszcie troche. Ładnie buduje zdania, umie juz dużo powiedziec i zrobiła sie niesamowicie fajna:) Naprawde nie sądziłam, że dwuletnie dziecko moze być tak zajebiste. Nie nudze sie ani chwili, a te dni - bo na szczęście Hasbend ma urlop - wykorzystujemy maksymaklnie. By jak najwięcej czasu spedzić ze soba. Krewetka dostała album HelloKitty, a na świeta karty ze świnką Peppą. Mamy teraz codzienny rytuał wklejania nelepek. Jesli o karty chodzi, nauczyła sie grac w piotrusia, co wiecej - bezczelnie ze mną wygrywa! 2011-12-29 23:28:09 skomentuj (1) Julka świąteczna jutro:) Chce dac fotki, ale komp coś uparty. niedługo:) 2011-12-26 22:52:23 skomentuj (0) "...wszyscy wszystkim ślą życzenia..." Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Nadziei, własnego skrawka nieba, zadumy nad płomieniem świecy, filiżanki dobrej, pachnącej kawy, piękna poezji, dobrej muzyki, pogodnego zimowego odpoczynku, odrobiny wytchnienia i nabrania dystansu do tego co wokół, oraz chwil roziskrzonych kolędą… 2011-12-24 14:17:11 skomentuj (0)
© Copyright Meggie 2003-2012 | All Rights Reserved
|
![]() MÓJ JEST TEN KAWAŁEK PODŁOGI... Napisz do mnie Na skróty Na drutkach KSIĘGA GOŚCI 2012 styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień czerwiec marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień lipiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad
|